Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Codzienność. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Codzienność. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 14 lutego 2017

Podsumowanie roku 2016

       Rok 2016 był dla mnie rokiem kilku dość istotnych zmian. W dzisiejszym poście przedstawię Wam wszystko, co kojarzyć mi się będzie właśnie z tym rokiem. Jak się pewnie domyślacie, będzie to całkowity misz – masz, dlatego co bardziej wytrwałych zapraszam do lektury.
  •          zestaw do paznokci  hybrydowych Semilac – zamówiłam go na początku 2016 i przyznam, że podchodziłam do niego jak pies do jeża. W końcu zaryzykowałam i nie żałuję. Od momentu wypróbowania hybryd, nie wyobrażam sobie już malowania paznokci u rąk zwykłymi lakierami. Samo czekanie na wyschnięcie lakieru doprowadza mnie do szewskiej pasji. Jeśli chodzi o hybrydy, to nie jestem specem w ich robieniu, ale wierzę, ze praktyka czyni mistrza.

  •    nowe kanały na youtube – od dłuższego już czasu przerzuciłam się z filmów typowo urodowychna bardziej „lifestylowe”. Oczywiście w dalszym ciągu uwielbiam haule ubraniowe, ale zwracam też dużą uwagę na vlogi, czyli typowe dni z życia youtuberek. Polecane kanały to:

- loveandgreatshoes – uwielbiam te dziewczyny, to moje zdecydowane faworytki. Optymistyczne, wesołe, radosne – sama chciałabym mieć takie przyjaciółki. Oglądam każdy wstawiony przez nie film. Poza tym to mistrzynie w obrabianiu filmików – świetny montaż, super muzyka – gorąco polecam!

- lamakeupebella – drugi ulubiony polski kanał. Zuzia, czyli założycielka kanału to śliczna dziewczyna, o przemiłym głosie. W jej filmach dominuje tematyka kosmetyczna, ale pomimo spadku mojego zainteresowania tą tematyką, te oglądam z zaciekawieniem.

- vloglola – kanał prowadzi młoda mama, pozytywna wariatka, bizneswoman. Na kanale zdecydowanie przewyższają vlogi z życia Oli, więc czuję jakbym ją znała w realu. Poza tym dziewczyna ciekawie opowiada o pewności siebie, samoakceptacji. Jej filmy motywacyjne w dużym stopniu wpłynęły na moje życie.

Z zagranicznych kanałów wyróżnię:

- anniejaffrey – prześliczna dziewczyna, o pięknej twarzy, pięknych włosach i słodziutkim głosie. Ahhh, po prostu ideał kobiety! Nieważne o czym mówi, słucham jej jak zaczarowana. Szczególnie lubię filmy, w których Annie pokazuje jak przygotowuje codzienne posiłki.

-  mimiikonn – uwielbiam podglądać jej udane życie małżeńskie, również bardzo lubię jej filmy motywacyjne, o akceptacji i pewności siebie
  •          serial „Gra o tron” – tak! Rok 2016 upłynął mi pod znakiem właśnie tego serialu. Wzbraniałam się latami, a jednak końcowo i tak poległam. Super produkcja – czekam na kolejne sezony



  •        filmy i książki Patryka Vegi – obejrzałam filmy i serial Pitbull, 2 pierwsze książki również za mną, obecnie czaję się na Niebezpieczne kobiety. Nie podejrzewałam, że ta tematyka mnie wciągnie. Mój facet długo mnie namawiał (podobnie jak do Gry o tron), ale w końcu mu się udało. I popłynęłam!


  •      książka Slow fashion Joanny Glogazy – jeśli potrzebujecie opamiętania w kwestii ciągłego kupowania nowych ubrań – ta pozycja jest dla Was. Niedługo znajdziecie u mnie pełną recenzję książki Joasi


  •          wakacje w Grecji – moje pierwsze w życiu zagraniczne wakacje! Było cudownie! 


  •  Impractical jokers  - przygody 4 przyjaciół, którzy uwielbiają robić sobie różne mniej i bardziej szalone żarty. Zawsze oglądając odcinek płaczę ze śmiechu!
          Link do mojego ulubionego fragmentu - kliknij tutaj



  •   AWOKADO! Tak! Kiedyś spróbowałam i prawie wyplułam. Po kilku miesiącach postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę. I był to strzał w 10. Potrafię jeść awokado po kilka sztuk dziennie. Kocham ten smak, a dodatkowo jest bardzo zdrowe

czwartek, 17 listopada 2016

Motywacja - jak uwierzyć w siebie? Cz.1.

      Do tego posta zabierałam się setki razy. Jest to temat bardzo mi bliski, ale jednocześnie trudny do przekazania komuś, podzielenia się z kimś swoimi odczuciami. Jeśli chciałabym wszystkie moje myśli przelać teraz na kartkę, wyszłaby z tego zapewne mała powieść, dlatego tematykę motywacji, wiary w siebie, samodoskonalenia podzielę na kilka serii. Dzisiaj będzie to zaledwie wstęp.
      Tematem motywacji i ogólnie zmiany życia na lepsze zainteresowałam się po obejrzeniu kilku filmów na youtube (m.in. lola2in1 à obecnie vloglola) i po przeczytaniu paru książek. Zgłębiając je parę lat temu, byłam młodsza (oczywiście), nie miałam wtedy jeszcze chłopaka i czułam się ze sobą źle. Byłam samotna, nie wiedziałam co chcę w życiu tak naprawdę robić, ciężko było mi znaleźć rzeczy, które mogłyby mnie cieszyć. Czułam się bezwartościowa. Przekładało się to oczywiście na moją pewność siebie i kontakty z innymi ludźmi.
      Czytając książki motywacyjne/poradniki zaczęłam inaczej postrzegać swoje życie, zaczęłam inaczej odczuwać różne przytrafiające mi się sytuacje. Ciężko było mi to przyznać, ale zobaczyłam siebie jako trochę zawistną, zazdrosną osobę, której ciężko było oglądać szczęście i sukcesy innych ludzi. Spojrzałam na siebie i stwierdziłam, że nie chcę taka być. Chciałam być osobą pozytywnie nastawioną do innych, uśmiechniętą, która przyciąga do siebie znajomych swoją otwartością i życzliwością. Wmówiłam sobie, ze umiem taka być i próbowałam to w sobie zmienić. Próbowałam, próbowałam, próbowałam…. Czasami  było ciężko, wręcz zmuszałam się do pozytywnego myślenia. Ale z czasem to zaczęło skutkować.
       Jak to się działo krok po kroku? Postaram się to opisać, powołując się na różne filmy i książki, które miałam okazje obejrzeć lub przeczytać.
      Pierwsza rzecz, która najbardziej wpłynęła na moją chęć zmiany to film z kanału lola2in1 (obecnie już zamknięty kanał), w którym autorka opowiadała o sile przyciągania. Było to dla mnie coś nowego, nigdy wcześniej nie zgłębiałam tej właśnie tematyki, dlatego też zdecydowałam się na zakup książki „Sekret”. Okazało się, że jest to pozycja bardzo znana, a jej ideologię stosuje wiele osób. Jakie są moje odczucia na jej temat? Muszę przyznać, że bardzo sprzeczne. Nie zdecydowałabym się na dosłowną interpretację przesłań zawartych w książce. Siła przyciągania – pewnie coś w tym jest, ale nie uwierzę w to, że samymi myślami typu: jestem milionerem, mam piękny samochód, wspaniałą rodzinę i wszyscy moi znajomi mnie uwielbiają przyciągnę te wydarzenia tak po prostu. Również ciężko mi uwierzyć, że nasze myśli mają energię, którą stale emitujemy do Wszechświata, a ten nas wysłuchuje. Oczywiście główne przesłanie książki jest prawdziwe, ale ja interpretuję je na swój sposób. To prawda – możesz osiągnąć wszystko, ale najczęściej potrzebna jest do tego ciężka praca, wiara w siebie i w swoje ja. Jeśli czegoś bardzo chcesz – możesz to osiągnąć, ale nie samymi myślami tylko determinacją i wiarą w słuszność swoich idei. Co jeszcze pozytywnie wpłynęło na mnie po przeczytaniu tej pozycji książkowej? Sugestia autorki, abyśmy skupiali się na tym co nam się w życiu udaje, co jest dla nas wartościowe i cenne i celebrowali każdy nasz życiowy sukces - czy to mały czy duży. Problemy? One zawsze są, ale starajmy się odkładać je na bok, nie zgłębiać ich, tym samym podupadając na naszym zdrowiu psychicznym. Wiem, że jest to ciężkie - sama bardzo często zapominam o tej radzie, ale staram się! Staram się żyć i myśleć pozytywnie. W kolejnej części postaram się nieco przybliżyć ten temat. 


      Ogólnie książkę oceniam na plus, czytało mi się ją dobrze, niektóre fragmenty rzeczywiście zapadły mi w pamięć, ale tak jak już wspomniałam, nie brałabym jej aż tak dosłownie. Wszystko z umiarem. Co Wy sądzicie o książce? Czytałyście?


      W następnym poście postaram się nawiązać do innych pozycji książkowych. Co jakiś czas chciałabym też umieścić Wam kilka cytatów, które są mi szczególnie bliskie. Może wy również zaczerpiecie z nich inspiracje!

niedziela, 3 lipca 2016

4 akcenty na lato, nadające stylizacji charakteru

1. Zegarek

Nieważne jaki styl preferujecie  elegancki, casualowy, czy może sportowy. Sztuką jest znaleźć taki model, który będzie dopasowany zarówno do naszej osobowości jak i naszego stylu. Obecnie w  sklepach mamy ogromny wybór – możemy sięgnąć po zegarek na skórzanym pasku, bransolecie, czy może z drewna, wybrać tarczę białą, złotą, a może pójść w całkiem inną stronę – wybrać zegarek w ostrym, neonowym kolorze. Każdy z nich doda naszej stylizacji innego niepowtarzalnego charakteru. Również jeśli chodzi o ceny, mamy tutaj pełną dowolność. Możemy zainwestować większą sumę pieniędzy w zegarek lepszy jakościowo, który posłuży nam długie lata – wtedy moją radą jest wybór klasycznego, ponadczasowego modelu, który nigdy nie wychodzi z mody, lub możemy za kilkadziesiąt złotych kupić całkiem inny, kolorowy lub kilka sztuk w różnych stylach.
Moimi ulubieńcami na ten moment są zegarki z Cluse, Daniela Wellingtona i Beringa. Sama planuję zakup któregoś z nich, ale jeszcze nie zdecydowałam w 100%, który wybrać. Koszt może nie jest mały, ale chcę wybrać taki model, który za 5 lat będzie równie stylowy, jak w chwili kiedy go kupiłam.


2. Duży naszyjnik

Doda charakteru każdej stylizacji. Osoby, które na co dzień preferują ubiór stonowany, spokojny, znajdą idealne dopełnienie stylizacji właśnie poprzez dołożenie takiego mocnego akcentu. Maxi dress plus mocny naszyjnik to coś co na pewno przyciąga wzrok. Pamiętajmy jednak, że w sytuacji, gdy mamy na siebie strój w ostrym neonowym kolorze lub z określonym szalonym wzorem dodatek błyszczącego naszyjnika nie będzie odpowiedni. W takiej sytuacji sam ciuch „robi całą stylizację”. Naszyjnik w tym przypadku wywołałby efekt zbyt dużego przepychu. Wszystko z umiarem! J Podsumowując, jeśli nie lubicie ubierać kolorowych strojów, mocnych, odważnych fasonów, a macie ochotę wprowadzić trochę świeżości do codziennego wyglądu, dodatek w postaci naszyjnika będzie strzałem w dziesiątkę!




3. Kolorowe paznokcie

Element, który ożywi każdy strój. Ładny i zadbany manicure dodaje nam szyku i dobrego smaku. Na lato szczególnie polecam Wam lakiery hybrydowe. Nie tylko wydłużą trwałość manicure, ale także nadadzą paznokciom błysku, jakiego nie osiągniecie przy użyciu zwykłych lakierów. Sama skusiłam się na zestaw z Semilac, z lampą ledową i na ten moment nie wyobrażam już sobie manicuru zwykłymi lakierami.



4. Okulary przeciwsłoneczne


Ratunek w dniach, w których nie mamy czasu na wykonanie makijażu. Okulary powodują, że mimo kiepskiego samopoczucia wyglądamy stylowo i szykownie, a nasz cały wygląd sprawia wrażenie, jakbyśmy spędziły przed lustrem wiele wiele godzin. Dobrze dobrane okulary potrafią poprawić optycznie rysy naszej twarzy, a kolor (oprawek) nadaje złudzenie zdrowego fajnego koloru naszej cery. 


środa, 4 lutego 2015

Moje postanowienia na rok 2015

Zdaję sobie sprawę, że już trochę późno na przedstawienie swoich postanowień noworocznych, ale jak mówią,  lepiej późno niż wcale. Poza tym mamy dopiero luty, a nie np. październik. A więc do dzieła J

1. w każdym tygodniu będę robić treningi co najmniej 3 – 4 razy
2. zapiszę się za aerobik lub inne zajęcia taneczne, na które będę uczęszczać co najmniej 1 raz w tygodniu
3. skończę szkołę kosmetyczną, do której się zapisałam
4. będę poszerzać swą wiedzę oraz umiejętności poprzez kursy doszkalające w zakresie zabiegów kosmetycznych i kosmetologii, jak również kursy przydatne do pracy w moim zawodzie
5. znajdę pracę, która będzie dawać mi radość, spełnienie, oraz podnoszenie kwalifikacji
6. zapiszę się na dodatkowy obcy język
7. zacznę dbać o siebie i swój wygląd – zadbam o włosy, postaram się, aby były zdrowe lśniące i gładkie, postaram się aby mój makijaż oka nie ograniczał się jedynie do tuszu do rzęs
8. będę rozwijać swe marne umiejętności kulinarne ;)
9. będę rozsądniej wydawać pieniądze – ograniczę kupowanie ubrań, które już mam / nie są w moim typie / tzw. w atrakcyjnych cenach ( płaszcz 40 zł? Może i jest zielony, ale pomimo tego, że nie lubię tego koloru to za tę cenę grzech nie wziąć ;) )
10. będę więcej czytać, również literaturę w języku angielskim.
11. będę doskonalić swój charakter, poprzez książki motywacyjne itp.
12. otworzę się na ludzi, nie będę ograniczać się tylko do grupy starych znajomych, ale postaram się również poznać innych ludzi
13. będę zamieszczać co najmniej 2 posty miesięcznie


Ulala, sama nie wiedziałam, że tyle mi się uzbiera tych postanowień. Oczywiście ciężko będzie zrealizować wszystkie punkty, dlatego warto skupić się na kilku dla nas najbardziej istotnych i do nich dążyć. I zwróćcie uwagę, że każde zdanie zaczyna się od będę, znajdę, zapiszę itp. Celowo nigdzie nie użyłam słowa: postaram się. Bo to trochę jak gdybanie. Ja muszę być pewna, że uda mi się osiągnąć to co sama sobie założyłam, wtedy ma to jakikolwiek sens. 

wtorek, 9 grudnia 2014

Prezenty dla Niej

          Mamy już grudzień, Święta Bożego Narodzenia za pasem, gorący okres sprzątania, świątecznych zakupów i......... prezentów. Często to ostatnie odkładamy na ostatnią chwilę z braku czasu, pomysłów itd. itd. Warto z większym wyprzedzeniem zastanowić się co możemy kupić drugiej osobie i dzięki temu uniknąć szaleńczych pościgów i dłuuuugich kolejek do kasy. Dzisiaj postaram się podać kilka uniwersalnych pomysłów na prezent dla kobiet. Są to moim zdaniem rzeczy, które ucieszą nasze mamy, babcie, koleżanki czy siostry. Sama widząc któreś z tych rzeczy pod choinką byłabym zachwycona.

  1. Świeczki zapachowe
Świece zapachowe święcą obecnie swoje triumfy. Od paru lat temat ten jest „na topie” i wiele dziewczyn jest zakochanych w tym rozwiązaniu. Tego rodzaju prezent wydaje mi się trafiony chociażby ze względu na porę roku. Mamy zimę, dzień jest krótki, niskie temperatury sprawiają, że wracając ze szkoły/pracy jedyne na co mamy ochotę to gorąca kąpiel, wielki kubek herbaty i ciepły koc. Myślę, że po dodaniu do tego scenariusza dużą pięknie pachnącą świeczkę zapewnimy sobie jeszcze lepszy, przytulniejszy nastrój. Wybór jest ogromny i tak naprawdę wszystko zależy od tego ile funduszy chcemy na to przeznaczyć. Myślę, że na każdej półce cenowej znajdziemy świece o idealnym dla nas zapachu. Dla tych bardziej wymagających z całą pewnością polecić można świece Yankee Candle. Cena jest wysoka, ale adekwatna do jakości. Świece są wydajne, zapachy intensywne i długo się utrzymujące. Możemy wybrać różną wielkość. Niższe ceny, ale jakość również bardzo wysoką znajdziemy np. w Bath&Body Works. Są to moi zdecydowani ulubieńcy, przede wszystkim za sprawą oryginalnych, zwalających z nóg zapachów. Dodatkowy plus to fakt, że na wyprzedaży możemy je zakupić za dużo niższą cenę, ponadto często możemy spotkać je na promocji np. 2+1. Niższe półki cenowe możemy znaleźć z drogeriach typu Rossmann. Tam możemy zaopatrzyć się w świeczki Bolsiusa, które mają niskie ceny, ale również są przyzwoitej jakości. Wybór zapachów jest mniejszy, ale myślę, że zadowalający.

  1. Lakier do paznokci
Wydaje mi się, że lakier do paznokci również może być fajnym udanym prezentem. Oczywiście dziewczyny, nie namawiam Was, żebyście kupiły różowy neonowy lub morski kolor osobie, która preferuje w ubiorze czernie, lub klasyczne połączenia typu beże, biele, szarości. Myślę jednak, że takim uniwersalnym kolorem, który przyda się każdej z Nas i który każda z Nas powinna mieć to czerwień lub krem. Odnośnie tego pierwszego – jak wiadomo, jest to najbardziej pociągający kolor, który na pewno zwróci uwagę płci przeciwnej, poza tym dodaje nam pewności siebie i seksapilu. Odcienie beżu czy kremu, natomiast, będą świetnym rozwiązaniem na codziennie dni, kiedy nie mamy czasu zastanawiać się nad naszym wyglądem. Jednocześnie kolory takie dodają nam klasy i sprawiają, że paznokcie wydają się estetyczne i zadbane. Tutaj również mamy szeroki wachlarz możliwości. Możemy pokusić się o zakup ostatnio popularnych lakierów Essie (koszt ok. 35zł), które odznaczają się trwałością na paznokciach, jak również skorzystać z innych alternatyw, czyli produktów typowo drogeryjnych, typu Rimmel, Maybelline, czy nawet Catrice.

  1. Program treningowy, np. autorstwa Ewy Chodakowskiej
Myślę, że dużo dziewczyn codziennie obiecuje sobie: od jutra zaczynam ćwiczyć! Znacie to? Ja też! ;) Uwierzcie mi, że wiele z Waszych znajomych również tak sobie mówi, jednak nie mają wystarczającej motywacji, żeby zacząć. Możemy im w tym pomóc, np. poprzez zakup książki – poradnika, lub płyty dvd z gotowymi ćwiczeniami, mającymi na celu wyszczuplenie naszej sylwetki. Szczerze mogę Wam polecić poradnik autorstwa właśnie Ewy Chodakowskiej: Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską. Jest to przygotowany zestaw ćwiczeń wraz z rozpisanymi jadłospisami na każdy dzień miesiąca. Odkąd go kupiłam, naprawdę zmobilizowałam się do ćwiczeń. Zaczęłam od września i w dalszym ciągu trzymam się dzielnie i nie rezygnuję z walki o fajną i zdrową sylwetkę. Poradnik, jak i płyty z gotowymi treningami możecie kupić na stronie Ewy: bebio.pl

  1. Ciekawa książka
W zależności od zainteresowań i upodobań danej osoby możemy zakupić jej jakąś ciekawą pozycje literaturową. Twoja przyjaciółka jest fanką kryminałów? Może warto wybrać pozycję autorstwa Agaty Christie. Dla fanek mody i stylu ciekawa może okazać się biografia Coco Chanel czy Brigitte Bardot. Fanki sztuki makijażu na pewno ucieszą się z Perfekcyjnego Makijażu Bobby Brown. Twoja siostra uwielbia fantasy? Może trylogia Władcy Pierścieni będzie doskonałym wyborem? Na pewno dla każdego znajdziesz coś odpowiedniego. 

  1. Balsam do ciała lub olejek do masażu
Kolejny pomysł na prezent to balsam do ciała. Jak wiadomo, wielkimi krokami zbliża się zima, nasza skóra jest wysuszona, brak jej odpowiedniego nawilżenia. Doskonałym rozwiązaniem może się tu okazać balsam do ciała. Na rynku mamy ogromny wybór, z powodzeniem możemy wybrać odpowiedni zapach, a również taki prezent nie nadszarpnie znacząco naszej kieszeni. Oczywiście możemy pokusić się o coś luksusowego, mamy wolny wybór. Podobnie jest z olejkiem do masażu – zimą masaż z użyciem pięknie pachnącego, rozgrzewającego nasze ciało olejkiem wydaje się rozwiązaniem doskonałym. Szczególnie jeśli mamy osobę, która może nam go wykonać ;) 

  1. Bon podarunkowy do ulubionego sklepu z odzieżą
Jeśli nasza siostra lub koleżanka jest fanką np. Stradivariusa, czy H&M, bon podarunkowy może kazać się idealnym rozwiązaniem. Wiadomo, że wielkimi krokami zbliżają się wyprzedaże – dla zakupoholiczek to ukochany okres w całym roku. Cóż może być piękniejszego niż możliwość pójścia do sklepu i dowolny wybór skarbów dla siebie, bez konieczności patrzenia na cenę i zastanawiania się, czy aby na pewno mogę sobie na to pozwolić.

  1. Tangle Teezer
Włosomaniaczki na pewno będą zadowolone z zakupu szczotki do włosów Tangle Teezer, wychwalanej na każdym włosowym blogu. Sama jej używam i muszę przyznać, że od tego czasu nie wyobrażam sobie używać jakiejkolwiek innej szczotki. Dla mnie to ideał. Idealnie rozczesuje moje długie i często posplątywane włosy, nie elektryzuje ich, a ostre ząbki zapewniają nam jednocześnie szybki masaż głowy przy każdym użyciu. Szczotka jest ogólnodostępna, możemy ją zamówić ze sklepu internetowego, lub allegro, są też dostępne w drogeriach Hebe. Ich cena wynosi około 35 zł. Można je również dostać w wersji kompaktowej – do torebki, oraz w wersji dla dzieci – np. w kształcie kwiatuszka itp.

  1. Pidżama
Kolejny uniwersalny pomysł na prezent to pi(d)żama. Jeśli znamy rozmiar osoby, którą chcemy obdarować ciepła piżama na zimę będzie idealnym pomysłem. Możemy wybrać różne wzory, różne materiały i mamy pewność, że nasz podarunek na pewno nie będzie rzucony w kąt i zapomniany.

środa, 9 października 2013

Mobbing

      Dziś poruszam inny temat. Trudny, ale myślę, że wiele osób czytając go, pomyśli: to o mnie mowa. Sama doświadczyłam tego podczas studiów. Na początku nie spostrzegłam się, że „przykre” zachowania, jakich doświadczałam ze strony mojego ‘opiekuna’ to właśnie to. Mobbing. Czym jest? Z języka angielskiego słowo mob  oznacza napastowanie, natłok. Mobbing jest zjawiskiem, w którym podwładny jest gnębiony, wykorzystywany, poniżany przez osobę wyższą rangą lub nawet współpracownika. Działanie to ma na celu poniżyć, odseparować bądź nawet wyeliminować jednostkę. Nie jest to jednak działanie oczywiste. Oprawca, bo chyba tak można go śmiało nazwać, robi to w sposób niezauważalny dla otoczenia, w sposób delikatny, ale wyraźnie dający się wyczuć przez osobą gnębioną. Początkowo objawy tego zjawiska mogą być całkiem niewinne, czujesz się lekko zdezorientowany, Twój szef jest dla Ciebie miły, ale… Właśnie to ale sprawia, że nie chcesz rano iść do pracy. Konieczność pójścia tam spędza Ci sen z powiek. Nie wiesz co się z Tobą właściwie dzieje. Ja czułam się dokładnie tak samo. Moje studia satysfakcjonowały mnie, napędzały do działania, ale w którymś momencie konieczność przebywania w pokoju z moim opiekunem sprawiła, że do pracowni szłam ze łzami w oczach. Potem było jeszcze gorzej… 


      W mobbingu chodzi o manipulację naszymi uczuciami. Mobber wyczuwa nasze słabe punkty, a później w nie uderza. Podkopuje naszą pewność siebie, sprawia, że czujemy się nic nie warci. W rzeczywistości osoby, które czerpią przyjemność  z takich działań mają zaniżoną samoocenę, dowartościowują się kosztem upokarzania innych. Z początku delikatne uwagi stają się coraz bardziej natarczywe. Oprawca stara się udowodnić nam, że za mało się staramy, nie skupiamy się, a wyniki naszych działań nie są efektywne. Może się to objawiać również w ten sposób, że mobber daje nam tyle pracy do zrobienia w bardzo krótkim czasie, że żaden normalny człowiek nie byłby w stanie tego dokonać. Nawet jeśli jakimś cudem uda nam się spełnić jego polecenie, nigdy nie jest zadowolony z efektów. U mnie etap ten polegał na tym, że mój oprawca kazał mi wykonać pewien punkt mojej pracy w przeciągu dwóch dni, jednakże w normalnych warunkach jego wykonanie zajmowało około 4 – 5 dni roboczych. Skończyło się to tak, że na uczelni przebywałam od godziny 9 do godziny 19 – 20. Oczywiście osoba x nie widziała w tym nic złego, uznała to za normalne, mimo iż zostawiła mnie z tym samą, podczas gdy powinna służyć mi pomocą i radą. Kiedy czegoś nie wiedziałam musiałam radzić sobie sama, po napisaniu smsa, lub telefonie do pana xx dowiadywałam się tylko, że JAK ZWYKLE z niczym sobie nie mogę sama poradzić. Znajomi z uczelni nie wierzyli, że takie coś dzieje się naprawdę. Mówili: przecież on jest taki miły i śmieszny. Niestety nie znali go tak jak ja. Oprawcy bardzo dobrze ukrywają się ze swoją drugą naturą. Często są to osoby powszechnie lubiane i szanowane à to kolejny dowód na ich wspaniałą umiejętność manipulacji.


      Kolejny uboczny efekt działania mobbera jest taki, że reszta grupy odwraca się od nas. Ludzie, którzy wcześniej byli dla nas życzliwi, nagle zaczynają nas unikać, wyraźnie daje się wyczuć, że coś jest nie tak. Gdy wchodzimy np. do ‘social roomu’ rozmowy nagle cichną. Czemu tak się dzieje? Mobber pomimo swej niskiej samooceny potrafi bardzo dobrze manipulować innymi. Zmanipulował przecież nas, czyż nie czujemy się bezwartościowi i beznadziejni? Prawdopodobnie taką samą teorię o nas stara się wykreować  w świadomości naszych innych współpracowników. Czy tak samo było u mnie? Po części. Ponieważ mój opiekun był doktorantem, podobnie jak jego żona. Założyli oni ‘tajemny pakt’ przeciwko mnie i jeszcze jednej dziewczynie. Ponieważ ‘rządzili’ moją pracownią reszta doktorantów ślepo podążyła za nimi. Nie wiedzieć czemu ludzie zaczęli podchodzić do mnie i koleżanki z rezerwą. Jednakże ja uważam siebie za osobę koleżeńską i ‘niedoktoranci’ nie dali się w to wszystko wciągnąć. Czy antypatia w stosunku do mnie była jawna i oczywista? Tak, ponieważ pod koniec studiów podeszła do mnie dziewczyna i przeprosiła za swoje wcześniejsze zachowanie, przyznała, że miała dość ciągłego obmawiania mnie i koleżanki. Suma summarum pod koniec studiów większość osób była po naszej stronie. Ale co wycierpiałyśmy w trakcie, to wiemy tylko my. Czy działanie mojego oprawcy odbiło się na końcowym wyniku moich studiów? Ależ oczywiście, końcowa ocena mojej pracy nie była tą na którą liczyłam. Często zastanawiałam się, czemu mój oprawca tak bardzo mnie nienawidził, czemu wybrał właśnie mnie? Do dziś nie znam odpowiedzi na to pytanie….


      Jaka jest rada? Jeśli macie obok siebie taką osobę, nie dajcie się zmanipulować. Jeśli choć trochę się poddacie, ona to wyczuje i pociągnie Was na dno. Jeśli widzicie, że takie działanie ma miejsce od razu zacznijcie z tym walczyć. Bo albo ona Was wyeliminuje, albo Wy możecie wyeliminować ją. Jak to zrobić? Mobberzy najczęściej znęcają się psychicznie wtedy gdy są sam na sam z daną osobą. Co wtedy zrobić? Np. włączyć dyktafon. Wszelkie niewłaściwe odzywki, maile, to wszystko warto mieć udokumentowane. Jeśli sytuacja będzie poważna, nie bójcie się pójść z tym do przełożonego. On powinien troszczyć się o dobre mienie swej firmy, więc może okazać się całkiem pomocny w takiej sytuacji. Jeśli jednak wzbraniacie się przed tak aktywną postawą, rada jest następująca: uciekajcie od takiej osoby jak najdalej! To jedyne co można zrobić. Mobberzy są osobami toksycznymi, takich osób nie da się zmienić, nie liczcie, że coś mu się odwidzi, będzie działał dotąd, aż osiągnie swój cel. Aż Was zniszczy. Ja dzisiaj wiem, że nigdy w życiu po raz kolejny nie podjęłabym się pracy z tym człowiekiem. Ale wiem też jedno: dziś żałuję, że nie poszłam do mojego Kierownika Pracy i nie broniłam się. Chociażby dla własnej satysfakcji…